Kim jestem?

Jestem kobietą, czyli… potrafię pół godziny stać przed wypchaną ciuchami szafą i wciąż zastanawiam się „w co się ubrać?”, potrafię rozmawiać przez telefon godzinami, jak wyjdę z domu „na kawę” to nie ma mnie pół dnia, potrafię marudzić w nieskończoność, śmiać się do łez, być stanowcza, zaborcza, niegrzeczna, pyskata, wredna, opiekuńcza, kochana, pomysłowa, wybredna, mieć 100 pomysłów na 1 minutę, cieszyć się jak dziecko w wieku 20 lat, skakać ze szczęścia, chodzić cały dzień w szpilkach, by wieczorem założyć adidasy i pobiec za własnymi myślami. Potrafię milczeć i mówić bez końca. Kochać i nienawidzić. Pomagać i odtrącać. Wykorzystywać i być wykorzystywaną. Wzruszyć się na filmie, który znam na pamięć i wymądrzać się na tematy, o których nie mam pojęcia. Posiadam prawo jazdy i jestem odporna na naukę marek samochodów, praktycznie to nic o nich nie wiem. Cztery kółka są potrzebne do przemieszczania się od punktu A do B, nie zajmuje swoich myśli co sprawia,  że jadę po mieście nocą przekraczając dozwoloną prędkość. Ma jeździć, nie zawieść mnie na środku skrzyżowania. Resztą spraw związanych z samochodem niech zajmie się mechanik bądź facet, który zadba o mnie i moje bezpieczeństwo.

Pomagam, „podaję dalej”, bo sprawia mi to czystą przyjemność i daje wewnętrzną satysfakcję. Kocham, nienawidzę, płaczę, śmieję się… A spędzić 5h w centrum handlowym? To pikuś, pan Pikuś. Czasami lubię być zupełnie sama, innego dnia mam dużą potrzebę bliskości, ciepła. W sercu mam najbliższych, mimo iż co dzień stykam się zupełnie z obcymi ludźmi. Dla niektórych jestem Klaudią, dla innych Blanką, córką, wnuczką, prawnuczką, Słońcem lub przyjaciółką. Mam wiele twarzy, ale wciąż jedno serce… Na dodatek nie zamykam siebie w nazwach, określeniach. To wszystko są tylko słowa, a już przekonałam się jak małe mają one znaczenie w dzisiejszych czasach.

Może to tutaj będę uciekała do zapisania swoich myśli, odczuć, gdy nie mam się z kim nimi podzielić, a od natłoku dumania sama zaczynam mieć siebie dosyć. Może to tutaj znajdę swoje miejsce, a do niektórych z Was trafią moje słowa.

Jestem młoda, energiczna, złożona z marzeń dużych i małych, pragnień, które staram się zrealizować, planów na przyszłość, które nie zawsze wychodzą idealnie, ale staram się… Żyć. To również jest trudne. Czuć, że się żyje. Posiadać względną kontrolę nad swoim życiem, dobierać sobie ludzi niczym produkty w sklepie, łapać chwilę, mieć czas dla siebie i innych. Budzić się z uśmiechem na ustach i po całym dniu kładąc się spać móc powiedzieć „to był dobry dzień.”. Umiejętność dostrzegania radości w codziennych czynnościach, otaczania się odpowiednimi ludźmi, słuchania innych, rozmowy szeptem, o 4 nad ranem na podłodze w kuchni pijąc wino z butelki. Można spokojnie dojść do wniosku że najprostsze czynności stają się najtrudniejsze.

A dzieci są najszczęśliwszymi istotami na Ziemi, bo potrafią cieszyć się z pierdół, o czym zapominają dorośli. A gdy widzimy malucha wózku czy piaskownicy uśmiechamy się, na myśli o pozytywnych wspomnieniach z dzieciństwa czy prostocie ich życia. Dziecko bowiem nie zastanawia się ile masz na koncie, jakiej marki nosisz jeansy, jakie masz korzenie i czy wyciskasz na ławeczce 100 kg. Ocenia Cię jedynie czy dobrze spędza z Tobą czas, cieszy się, gdy przychodzisz, nie wymaga niczego innego poza uwagą. Chce być trochę ważny, jak ja i Ty. Dla kogoś gdzieśtam 🙂  

Życie składa się z chwil, one składają się na momenty, a całość określamy jako życie. To od nas zależy jak je przeżyjemy. Jasne, nad niektórymi wydarzeniami losowymi nie jesteśmy w stanie zapanować, one po prostu spotykają nas. Te trudniejsze sprawdzają nasze „ja”, pozwalają nam na stanie się jeszcze silniejszą wewnętrznie osobą.

Od Ciebie zależy czy wykorzystasz tą szansę, czy bezrefleksyjnie rzucisz „tak miało być”. Ja nie wierzę w przypadki, wszystko jest po coś. By nas nauczyć, by nie popełnić drugi raz tego samego błędu, by następnego dnia wprowadzić zmiany do naszego życia. Jestem osobą, która nie wierzy w przeznaczenie, Boga, osobę bądź los kierujący moimi losami. Jestem za to zwolenniczką myśli, że swoje życie mam w swoich łapkach.

To ja decyduje i mam wpływ na to co się dzieje i dotyczy mnie, nie pozwalam na bezrefleksyjne „bycie”. Wierzę w ludzi. Każdego dnia staram się budować siebie, poznawać, nie ograniczać się. Mam świadomość, że co dzień zmieniam się poprzez osoby, które poznaje, rozwój osobisty, pracę, studia. Wszystko ma wpływ na mnie. Łącznie z bezdomnym, którego mijam na ulicy.

Imię, to coś do luźniej identyfikacji w tłumie, ale czy ono mnie określa? Zdecydowanie nie. Dzisiaj jestem Klaudią, bywałam też Blanką, Klaududusią, a na imprezach przedstawiam się jako Ania, Magda, nawet Gienia. Jakie to ma znaczenie? To ja buduje siebie. Nie ograniczam się do schematów, nie mówię że znam Ciebie i że będziesz „na zawsze”.

Zawsze nie istnieje, a słowa w dzisiejszych czasach rzucane są na wiatr, bo nikt nie bierze za nie odpowiedzialności.

Meritum tego postu jest następujące: zmieniamy się. Zewnętrznie i wewnętrznie każdego dnia. Czy chcemy tego czy nie. Istotą jest jednak zauważyć ten fakt i wprowadzić w swoje życie trochę refleksji, zadbania o siebie, postawienia sobie celów, odgrzebanie w głowie co jest dla mnie ważne, jaka jest moja piramida wartości, wykonanie w głowie wiosennych porządków i zastanowienie się, kto i co wnosi do naszego życia cokolwiek wartościowego. Otaczajmy się ludźmi, którzy w nas wierzą, pokładają w nas nadzieje, są gdy ich potrzebujemy, budują nas i sprawiają że jesteśmy dzięki nimi szczęśliwsi. Jednak najważniejsze jest by samemu odnaleźć w sobie szczęście, dbać o siebie.

Pamiętaj: na początku zadbaj o siebie i o swoje szczęście by móc się nim dzielić, mnożąc je. Ty jesteś najlepszą inwestycją w swoim życiu. Rób w życiu to co kochasz, realizuj się, dbaj o siebie. To jaki mam kolor włosów, czy jestem gruba czy chuda, czy mam 20 czy 50 lat, czy mam na imię Gienia czy Stasia, czy mam samochód marki BMW czy Skoda- jakie ma to znaczenie? Żadne. Dla mnie. Może dla Ciebie również…

Liczy się to co masz w środku, w głowie i duszy. Kiedy zdejmiesz z siebie ubrania, zamkniesz się w środku miasta w czterech ścianach i zaczniesz słuchać siebie. Zadasz sobie pytanie: jestem szczęśliwy? A co to jest dla mnie „szczęście”, „kocham Cię” ? Co to wszystko określane i zamykane w słowach oznacza dla mnie samej… Pokochaj siebie. Sam dla siebie stań się wartościowy, nie słuchaj innych, buduj siebie każdego dnia i nie daj zamykać w określeniach, sam nie oceniaj.

To, że poszłabym z Tobą wieczorem na piwo i porozmawiała wprost o seksie, cokolwiek oznacza? Nic oprócz faktu, że miałam na to ochotę. Jutro moglibyśmy iść do biblioteki i czytać wspólnie Szekspira. Nie znasz mnie, ja Ciebie. I niech tak pozostanie.

Zrozumieć kobietę? Nic prostego, pokochaj ją taką jaką jest.

  K.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Kim jestem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s