Kompleks jednego faceta.

Wybacz, mój drogi. Nieważne jak bardzo Cię kocha, jak fantastyczny jesteś w łóżku każda kobieta ma kompleks jednego faceta. Nie ma to żadnego związku ze szczęściem bądź jego brakiem. To czysta ciekawość. Gdy jesteś jej pierwszym partnerem, ona zastanawia się jak to jest być z kimś innym. Jakiego ma penisa? Jakie ma ciało? Jak mnie będzie traktował? Co ze mną zrobi? Bo ile można słuchać opowieści koleżanek o wielkościach penisów swoich kolejnych partnerów, gby sama nie ma żadnego punktu odniesienia. Skąd może wiedzieć czy jej facet ma dużego, jest dobry w łóżku, gdy nie ma porównania. To jak picie jednego wina przez całe życie, wmawiając wszystkim że jest najlepsze na świecie, a nie spróbowało się nigdy żadnego innego. 

A Ty będziesz zastanawiał się „jak byłoby z inną”. Jakie miałaby piersi? Mieściłyby się w dłoni czy były większe? Jak smakuje, pachnie? Czy by połknęła? Mam rację, wiem.

Znam idealny przykład „kompleksu jednego faceta”. Para była ze sobą prawie 5 lat. Wszystko pięknie, ładnie. Buziaki na facebooku, wspólne wyjazdy, znajomi, ulubieniec rodziców, nadający się na przyszłego zięcia, w łóżku podobno demon seksu. A jej myślach „chciałabym spróbować z kimś innym”, „jak to jest?”. Zostawiła go, mówiąc, że nie wie czy to przywiązanie czy miłość. Jeden z najczęstszych powodów rozstań i najtrudniejszy do zakwestionowania przez drugą stronę.

Założyła profil na Tinderze. Przesuwasz w prawo, kiedy ktoś Ci się podoba, w lewo gdy nigdy więcej nie chcesz zobaczyć jego twarzy. Jeżeli on zrobi to samo (czyli przesunie Twój profil w prawo) to Tinder umożliwia Wam nawiązanie kontaktu. Aplikacja ma dwa ważne plusy (bezpośrednio importuje dane z facebooka, więc Zdzisio na 90% będzie miał 25 lat, a nie 60 i jego zdjęcia są tymi samymi, jakie widzisz na profilu na Facebooku).  Rozmawiała z wieloma facetami. Niektórzy bezpośrednio pisali o swoich potrzebach, z innymi rozmawiała, gdy nie miała nic ciekawszego do zrobienia, a z grupą nr 3: umawiała się na randki. Wciąż jednak utrzymywała kontakt ze swoim ex i mówiła mu o wszystkich spotkaniach. Trzymała go na smyczy, tak by nie mógł do końca uciec, a jednocześnie miała go blisko. Luzowała i ściągała smycz. Zdarzało się że dzwoniła z tekstem „mam ochotę na Ciebie. Wolne mieszkanie. Przyjedź.”. A on pokonywał 100 km w środku nocy, nie dlatego że on też miał ochotę, lecz wierząc że jej nigdy nie stracił i to nie jest koniec. Był wyjściem awaryjnym. Stałym lądem, gdy ona chciała wypłynąć w nieznane. Znaleźć się w ramionach innego faceta i pójść z nim do łóżka by pozbyć się kompleksu jednego faceta.

Stało się to po kilku spotkaniach w jednym z warszawskich hoteli z jednym z facetów, z którymi zdążyła się umówić. Przyjechał z Łodzi. Gadka szmatka i do pokoju hotelowego. Wcześniej rozmawiali, spotkali się raz czy dwa. Był ok. Nie robił sobie żadnych nadziei i ona również. Za hotelowymi drzwiami poznała smak innego mężczyzny, zamknęła drzwi. Z myślą „było ok, ale bez rewelacji” i wróciła do swojego chłopaka. 

K.

Advertisements

6 uwag do wpisu “Kompleks jednego faceta.

  1. Życie pisze najciekawsze scenariusze. Nie został zraniony przez miłość, lecz za zbytnią uległość. Swoim zachowaniem pozwalał jej na to, by jego dziewczyna działała w ten sposób. Faktycznie smutne, przykre i może głupie, ale staram się nie oceniać ludzi. Cenniejsze jest pozyskiwanie doświadczenia, poszerzanie perspektywy postrzegania świata niż ocena. Wszyscy się uczymy. Jedni na swoich błędach, inni na cudzych.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s