Fit nie tylko na wakacje.

Wakacje.. Piaszczysty piasek, słońce, filtr, dobra lektura, leżak, dobre towarzystwo, bikini. Ile z Was wciąż zakrywa się ręcznikiem na plaży, marzy o pięknej sylwetce, tysiąc razy rozpoczynało treningi i wydawały się one jedynie katorgą? To wcale nie musi tak wyglądać, żadna z nas nie musi mieścić się w rozmiar 34/36 i przed wakacjami zaczynać „dietę cud”. Wręcz przeciwnie, jako instruktorka Fitness zabraniam, odradzam i mówię stanowcze-NIE! Każdego dnia dążmy do tego by czuć się ze sobą dobrze, akceptować siebie i dążyć do własnej doskonałości. Pomoże nam w tym aktywność fizyczna.

Zostań fit nie tylko na wakacje, czyli jak zacząć ćwiczyć i jaka forma aktywności jest dla mnie?

Jak zacząć? 

1. Określ swoje cele. Nie wyznaczaj sobie odległych celów. Nie zakładaj przy pierwszym treningach, że przebiegniesz maraton. Spowoduje to zniechęcenie do treningu. Dlaczego? Wszyscy lubimy szybkie efekty. Zaplanuj, więc swoje wymarzone rezultaty na niezbyt długi okres czasu. W przypadku biegania, postanów np. że w pierwszym miesiącu Twoim celem jest przebiegnięcie 15 minut bez zadyszki. Gdy osiągniesz swój cel…

2. Spraw sobie małą przyjemność. Każdy z nas lubi świętować sukcesy, więc dlaczego zrealizowanie swojego celu, na który sumiennie i systematycznie pracowałaś miałby zostać pominięty? Życie składa się z małych przyjemności. Nagradzaj samą siebie, gdy osiągniesz, to na co sobie zapracowałaś.

3. Nie wykupuj w pierwszym tygodniu ćwiczeń pół sklepu sportowego. Wydaj pieniądze na solidniejszy sprzęt dopiero, gdy wiesz że dana forma aktywności sprawia Ci przyjemność i będziesz ją kontynuowała. Na początku wystarczy Ci tylko dobre nastawienie, większość sprzętu można wypożyczyć na miejscu, gdzie ćwiczymy bądź pożyczyć od znajomego. Zorientuj się czego naprawdę potrzebujesz. Nie pytaj o to pana w sklepie, lecz porozmawiaj z trenerem na siłowni, instruktorką, zdobądź wiedzę z fachowych źródeł.

4. Kontroluj swoje efekty. Dla kobiet polecam zmierzenie się. Dlaczego? Jak pewnie mogłyście przekonać się wielokrotnie „różne wagi różnie ważą”. Waga kobiety zależy od wielu czynników. Począwszy od dnia cyklu, nawodnienia, pory ważenia, spożytego posiłku danego dnia czy też od faktu, że wczoraj wypiłyśmy trochę alkoholu. Wcale nie jest tego tak mało, dlatego nasza waga wariuje. Ja nie stałam na wadze od ponad 2 lat i nie czuję, aby cokolwiek istotnego z tego powodu mnie ominęło. Za to co jakiś czas mierzę się centymetrem krawieckim i kontrolę efekty. Centymetr ma taką samą długość, tego nie oszukamy. Zmierz się dokładnie, zapisz datę i powtórz badanie za miesiąc. Twój organizm potrzebuje dokładnie 4 tygodni by efekty aktywności fizycznej zagościły w brakujących centymetrach, jak i psychice. Mierzymy się w: łydce (najszersze miejsce), udzie (3/4 wysokości), składając oba uda razem, okolicach pępka, w talii (najwęższe miejsce) oraz opatulając centymetrem ramię prawe i lewe. Uwaga: ważąc się, pamiętaj że Twoja waga może nawet wzrosnąć ! Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz.

5. Pamiętaj o racjonalnym odżywianiu i zbilansowanych posiłkach. Wszyscy teoretycznie wiemy, iż należy spożywać 5 posiłków dziennie, ograniczyć pieczywo, odstawić alkohol i jeść warzywa. Ach, jakie to byłoby piękne wprowadzić te zasady w życie… Zacznij, więc od zasady małych kroków. Postanów sobie w danym tygodniu że np. nie jesz słodyczy. Pierwszy dzień dla największych smakoszy będzie katorgą, drugiego dnia poradzisz sobie już lepiej, w kolejnych nie będziesz już o tym myślała tak często. Po tygodniu stwierdzisz, że potrafisz. Osiągnęłaś swój cel. Brawo. Jaki jest efekt? Przez tydzień z pewnością nauczysz się zastępować słodycze innymi produktami, z czasem stwierdzisz że można się bez nich obejść. Zasadą małych kroków będziesz w stanie zmienić swoje odżywianie. Nie rób rewolucji ze wszystkim jednocześnie, bo będzie to jednorazowa i przegrana walka. Stawiaj sobie małe cele i realizuj je.

Jaka forma aktywności jest dla mnie?

Niech będzie ona jakakolwiek, wcale nie musisz robić Killera Chodakowskiej ani pośladków Mel B. Znasz najlepiej samą siebie, wiesz jaka muzyka Ci odpowiada oraz jaka forma ruchu sprawia Ci przyjemność. Liczy się chęć i aby trening kojarzył Ci się pozytywnie. Jedna osoba potrzebuje po całym dniu zamienić szpilki na obuwie sportowe i przebiec 10 km, inna pośpiewać/pokrzyczeć/potańczyć przy zumbie, następna wyciszyć się na zajęciach wzmacniających kręgosłup czy jodze, a jeszcze kolejna wskoczy w dres i będzie wyciskać kilkadziesiąt kilogramów na ławeczce. Każda forma aktywności jest dobra i skuteczna, gdy tylko powtarzamy ją systematycznie. Na początku zdecyduj czy chcesz ćwiczyć sama czy raźniej będzie Ci z kimś znajomym. Następnie wybierz formę aktywności. Systematycznie uprawiany nording walking, pływanie czy skakanie przez 40 minut przyniesie efekty!

Nie skacz od razu na głęboką wodę. Zaplanuj aktywność fizyczną w swoim tygodniowym planie na 2-3 razy w tygodniu. Dostosuj ją do swojego trybu życia, osobowości i weź pod uwagę dostępność sportu. Gdy w Twojej okolicy nie znajduje się żaden kort tenisowy, a uwielbiasz grać w tenisa, jako matka dwójki dzieci najprawdopodobniej nie będziesz spędzać dodatkowej godziny na dojazd, by poćwiczyć. Brak dostępności sportu jest idealną wymówką dla wielu z nas i słusznie, ale tylko w przypadku, gdy znajdziemy alternatywę. Na czym będzie ona polegała? Na znalezieniu czegoś dla siebie. Nie wiesz od czego zacząć, co sprawiłoby Ci radość, bo ostatni raz ćwiczyłaś w szkole na lekcji W-F’u? Eksperymentuj, obecnie wiele klubów Fitness oferuje jednorazowe darmowe zaproszenia na zajęcia. Jeżeli nie zamknięte pomieszczenie to może spacer, bieganie? Poznaj siebie. Pamiętaj, forma aktywności dla Ciebie będzie odpowiednia, gdy będziesz chciała wrócić do niej i zrobić to jeszcze raz. Nie bój się zmęczyć, mimo wszystko chodzi nam wszystkim o spaleniu kilku kalorii, ale niech sport sprawia Ci przyjemność, a nie kojarzy się z wywalonym językiem i męczeniem się z myślą „jeszcze 2 razy noga do góry, o nie…”.

Czy w wakacje to już za późno by coś zmienić? Nie, nigdy na nic w życiu nie jest za późno. Każdy trening ma znaczenie, a efekty przychodzą wbrew pozorom szybko.  Nie mów, że zaczynasz „od poniedziałku”, zacznij od dzisiaj. Jeżeli nie teraz, to za godzinę, wieczorem. Pamiętaj, że ćwiczysz dla siebie. To jest Twój czas, kiedy możesz się skupić nie na zakupach, dzieciach, sprawach do załatwienia, a na sobie. W codziennej gonitwie często o tym zapominamy, a przecież to Ty jesteś najlepszą inwestycją w swoim życiu! I uważaj… aktywność fizyczna uzależnia 🙂

K.

photo: papilot.pl

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Fit nie tylko na wakacje.

  1. Metodą małych kroków kaizen można wprowadzić wielkie zmiany w swoim życiu. Zdecydowanie polecam stosować ją w każdej dziedzinie – czy to ilość treningów, ich intensywność czy zdrowe nawyki żywieniowe. Przetestowane!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s