Savoir vivre miejskiej dżungi.

Jesteśmy zwierzętami. Jednego dnia żebrzemy jak kot o coś za darmo, zaś kolejnego szczekamy jak pies na wszystko i wszystkich. Przemykamy jak szczur w wielkomiejskiej dżungli, ocierając się ramionami o obcych. Czasami dostaniemy z bara, innym razem to my, nadepniemy komuś na odcisk. Pierzymy pawie piórka przed ważnym spotkaniem, by po nim, w domowym zaciszu rozciągnąć się niczym kot i z błagającym wzrokiem powiedzieć „pogłaszcz mnie troszkę”.

W wielkomiejskiej dżungli czasami atakujemy, innym razem to my jesteśmy ofiarą. Jak w każdym środowisku powinny istnieć jasne reguły gry, stwórzmy więc…

Dekalog Wielkomiejskiej Dżungli.

1. Nie niszczymy i nie zaśmiecamy powierzchni publicznej. Zakładając, że wszyscy płacimy podatki, które w mniejszym czy większym stopniu są wykorzystywane na zagospodarowanie przestrzeni publicznej, czyli posadzenie kwiatów, postawienie przystanków czy położenie kostki brukowej pod Twoim blokiem, nie rozumiem dewastacji i niszczenia wspólnego mienia. Przystanek, pod którym chowam się, gdy pada deszcz jest zarówno mój, jak i Twój. Po cholerę, niszczyć go kopiąc w szklaną powierzchnię, rysować graffiti (czyt. „Józia kocha Jasia”) czy podpalać uliczny śmietnik? Jakże przyjemnie żyłoby się w kraju, w którym na ulicach panowałby porządek i rzucony papierek po cukierku na chodnik, nie wiązałby się z myśleniem „rzucam, bo daję komuś pracę”.

2. Poruszajmy się prawą stroną jezdni/chodnika. Tak, w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Samochody poruszają się, korzystając z prawej strony jezdni, piesi również powinni się nauczyć takiego porządku. Wyjątkiem są osoby idące po poboczu lub jezdni- zgodnie z Kodeksem Ruchu Drogowego poruszamy się wtedy po lewej stronie! Jak jedziesz samochodem z prędkością 50km/h prawym pasem, to wiedz, że wymijanie Ciebie nie należy do najprzyjemniejszych atrakcji dnia. Komplikujemy sobie sami życie, gdy musimy na przejściach dla pieszych wymijać ludzi, jak pachołki na torze. Większe problemy są przy poruszaniu się na ruchomych schodach, gdy ludzie stoją sobie jak chcą, a „wyprzedzający” rzucają „przepraszam, przepraszam, przepraszam” zamiast „posuń się i stań po prawej stronie!”.

3. Wychodzisz-wchodzisz. Prosta zasada i jakże ułatwiłaby nam życie, gdybyśmy stosowali się do niej. Nie pchajmy się do zapchanej komunikacji miejskiej, gdy jeszcze część osób nie zdążyła wysiąść. Jak wyjdą, zrobi się więcej miejsca dla Ciebie i innych pasażerów. Nie, nie jesteś przez to szybszy i sprytniejszy. Jesteś chamem.

4. Uważaj na babcie z kulami, które do uciekającego im autobusu dostają przyspieszenia niczym Kubica. Ewentualnie sapiące nad Tobą, gdy siedzisz spokojnie i wokół Ciebie pięć innych wolnych miejsc. A ona wybrała sobie specjalnie Twoje, sapie, szturcha kulą i mówi, jaka jest schorowana, chociaż bieg do autobusu wyszedł jej zadowalająco dobrze. Raczej nie odpuści.

5. Nie dziel się życiowymi doświadczeniami i przeżyciami z wszystkimi wokół. Nie roztrząsaj kłótni, nie krzycz i nie piszcz z ekscytacji w miejscach publicznych. Szczególnie w tych zamkniętych. Chociaż zabawnie słuchało się życiowych historii pasażerów, którzy opowiadali o więziennym klimacie, problemach zachodzenia w ciążę czy pośrednie uczestniczenie w rozpadzie związku.

6. Nie odwracaj wzroku, gdy widzisz potrzebującego. Może to być kobieta z wózkiem, która potrzebuje pomocy przy wsiadaniu,by dostać się do tramwaju. Innym razem babcia, dla której stopnie w komunikacji są za duże i potrzebuje wsparcia. A może człowiek na ulicy, który zemdlał i przechodzimy obok niego obojętnie. Kiedyś możesz to być Ty, naucz się reagować. 

7. Bądź empatyczny, nie egoistyczny. Ustąp miejsca, gdy jest ktoś bardziej potrzebujący od Ciebie. Pamiętaj jednak, aby dbać o siebie. Warto wpoić w swoje życie jedną z reguł pierwszej pomocy. Na początku zadbaj o siebie, następnie martw się o innych.

8. Naucz się pomagać, nie szkodzić. Nie wrzucaj pieniędzy do puszki, na której jest napisane „zbieram na jedzenie”. Kup bułkę, kawę. Bierz ulotki, ktoś podjął się tej pracy i ma za to pieniądze. Doceń to, że chce pracować, a nie klęczy na „Pan da” czy nie kradnie. Pójdź na kurs pierwszej pomocy. Nie mów, że nie masz czasu, że Ciebie to nie dotyczy, że drogo. Taką wiedzę powinien mieć każdy, możesz uratować komuś życie. Jeżeli nie swojemu dziecku, mężowi, rodzicowi to przechodniowi na ulicy. Nie musisz podejmować się akcji ratunkowej, ale zainteresuj się tematem. Są liczne kursy pierwszej pomocy, które są za darmo. Przepisy zmieniają się bardzo często, warto być na bieżąco i co rok odświeżać wiedzę. Przy zatrzymaniu krążenia liczą się pierwsze minuty, a najczęściej ratownicy przyjeżdżają ratować ludzi przy porannej toalecie. To Twoje działania mogą uratować życie innego człowieka. Każdy z nas czułby się bezpieczniej, gdybyśmy mogli mieć świadomość, że gdyby coś nam się stało, osoby wokół nas zareagują. Nie musisz rzucać się na kolana na ulicy i robić wdechów osobie, której nie znasz. Obecne przepisy mówią, że liczą się uciśnięcia klatki piersiowej. Zrób to przede wszystkim dla siebie, poczuj się pewnie i nie bój się stać się małym bohaterem. Naucz się pomagać, nie przechodź obojętnie. Nie słuchaj bzdur, które nagłaśniają media, że możesz mieć sprawę w sądzie za połamanie kilku żeber przy akcji reanimacyjnej. Zdarza się to praktycznie zawsze, gdy wykonuje się prawidłowe uciśnięcia klatki piersiowej. Każda sprawa w sądzie z takim zarzutem zostaje umorzona, liczy się ratowanie życia.

9. Mów „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”. 

10. Uśmiechnij się niezobowiązująco do kogoś obcego. Niektórzy będą skrępowani i będą zastanawiali się, czy nie mają czegoś na twarzy. Inni opuszczą nagle wzrok, zaś znajdą się perełki, które odwzajemnią uśmiech. Życie składa się z detali.

Dekalog Wielkomiejskiej Dżungli wchodzi w życie w dniu dzisiejszym. Niestosowanie się do niego grozi sankcją społeczną. Miłego dnia!

K.

zdjęcie: hdmax.pl

Reklamy

14 uwag do wpisu “Savoir vivre miejskiej dżungi.

  1. Ależ to wszystko polskie… już zapomniałam o tych realiach pol. ulicy… tutaj jednak, mimo, że „każdy sobie rzepkę skrobie” , jest wrażliwość na drugiego człowieka, co objawia się choćby „Hello, how are you”, na każdym kroku. Mimo, że powierzchowna ta amerykańska kultura stosunków publicznych to chyba jednak wolałabym, żeby tak było i w Polsce.

    Polubienie

  2. Ja bym dodała, że jak idziesz ulicą czy korytarzem dosyć szybkim krokiem, to nie zatrzymuj sie nagle w miejscu, bo za Tobą idą ludzie i wcale nie jest dziwne, kiedy na Ciebie wpadają.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Cóż z pewnością nie jest to realny dekalog, to są pobożne życzenia. Choć mądre, niestety nierealne. Bo w rzeczywistości jest inaczej. W wielkomiejskiej dżungli, ludzie patrzą tylko na siebie. Udają niewidomych, głuchych, bezuczuciowych. Choć, może to kuriozalne, czasami to pomaga.

    Polubienie

      1. Wystarczy być zawsze fair. Stosować się do reguły „traktuj innych, jak sam chciałbyś być traktowany” i wszystkim nam będzie żyło się lepiej. Zacznijmy zmiany od siebie, całego świata nie zmienimy. Swoją postawą, nastawieniem zaś możemy zmienić siebie, swoje otoczenie, a efekt domino pójdzie dalej. Na ciemnej masie zatrzyma, ale nie doszukujmy się wad, a korzyści…

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s