Kastracja Y.

Jest hipster, top model, drwal, król wiejskich imprez, fashion victim, maminsynek, piękniś, utrzymanek, leniwiec, życiowy fajtłapa, król Gangu Albani, maczo w osiedlowym BMW lub napompowany siłacz z tatuażem na ramieniu. Znalazłoby się jeszcze kilku innych. Wszystkich łączy chromosom Y, decydujący o fakcie, że mają możliwość stania się mężczyznami, choć wielu nie pragnie nawet wykorzystać tej okazji. Posiadanie penisa nie oznacza jeszcze bycia mężczyzną. 

Dzisiaj to kobieta nosi spodnie. Jest w stanie poradzić sobie bez życiowego partnera w codziennym życiu i mimo, że czasami popłacze w poduszkę przy swoim starym kocie to niejednokrotnie wszystkie koleżanki-mężatki zazdroszczą jej braku brudnych skarpetek w przedpokoju, tysiąca pytań „a gdzie jest?” oraz wiecznych walk o miano perfekcyjnej pani domu, namiętnej kochanki w łóżku, wspaniałej synowej i wzorowej mamy waszych dzieci. Dzisiaj kobiety nie mówią „nie potrafię”. Jeżeli nie radzą sobie z daną czynnością mają wujka Google, mechanika, hydraulika, kota, zapas chusteczek, dobrego wina i czekolady w szufladzie.

Kobieta XXI wieku jest wielofunkcyjna. Potrafi prowadzić samochód od punktu A do B, ugotować coś (jak zabraknie jej czasu to odmrozi obiad od teściowej lub zamówi z osiedlowej restauracji kolację), w międzyczasie wsadzić pranie do pralki, pomalować paznokcie, sprawdzić prace domowe dzieci, przeczytać magazyn i ogarnąć mieszkanie. Im więcej ma do wykonania, tym lepiej jest zorganizowana.

Gdy pewnego deszczowego dnia stanie samochód z pękniętą oponą w centrum miasta to dzwoni do męża… słyszy: zadzwoń do ubezpieczyciela.

Gdy zdarzy się, że nie zdążyła ugotować obiadu dla czterech osób to słyszy… : chodźmy do mojej mamy.

Przy wstawieniu prania będzie pytał o wybranie programu i potrzebną ilość płynu wraz z proszkiem. Po czym i tak coś pójdzie mu nie tak…

A gdy Chromosom Y zacznie gotować, najczęściej z jego ust będzie wydobywać się pytanie: „a gdzie jest…?”

Więc same zadzwonimy przy następnej okazji do ubezpieczyciela, zamówimy kolację na wynos, poczekamy z domowymi obowiązkami do własnego powrotu do domu i już nie będziemy czekać na kolację od ukochanego, chyba że wcześniej przygotujemy się, że na kanapki w jego wykonaniu trzeba będzie czekać godzinę. Przy otwieraniu słoika poszukamy złotych rad w Google, same zaniesiemy tygodniowe zakupy, bo on weźmie jedynie papier toaletowy, a gdy zachoruje to nie będzie zmagał się z wirusami, lecz jeszcze z Tobą. Mężczyzna nie choruje, on walczy o życie. 

Na początku będzie idealnie. Jak zawsze, ale tak jest tylko w Disney’owskich bajkach i też tylko na początku. Nie pokazują one co stało się, gdy zakochani zamieszkali razem, on nie wyrzucił przez kilka dni śmieci, a ona spaliła obiad. I trach… Różowe okulary spadły z nosa i nie upadły na dywan, lecz rozbiły wszystkie Twoje nierealne oczekiwania i wręczyły tabliczkę „kochasz mnie takim, jakim jestem!”. Więc kochasz… Jego brudne skarpetki, codziennie rano dłużej zajętą łazienkę przez niego niż przez Ciebie, szybki poranny seks i róże, wiersze oraz komplementy zamienione na rozmowy o promocjach w Tesco. 

A każdej z nas marzy się by być księżniczką w jego oczach. By szedł pierwszy w tłumie trzymając Cię za rękę, otwierał przed Tobą drzwi, odsuwał krzesło przy stole, przepuszczał w drzwiach, czule obejmował w talii w towarzystwie, pamiętał, że gra wstępna wychodzi poza 2 m waszego łóżka i wiedział, że nawet miły sms po dziesięciu latach związku wciąż jest dla kobiet istotny. A najczęściej pozostaje nam po kilku miesiącach związku: szarpanie się z drzwiami niosąc tygodniowe zakupy, organizacja każdego waszego wspólnego wyjścia, więc to Ty wiesz gdzie macie iść i co najwyżej Ty możesz przepychać się, trzymając jego dłoń. W dodatku z romantyzmem zaczyna kojarzyć Ci się tylko komedia romantyczna, na której wszystkie kobiety chętnie płaczą. Z wyboru, bo jakże miło jest popatrzeć, że komuś na szklanym ekranie spełniają się Twoje marzenia.

Zamiast tego mamy przeterminowany romantyzm, który dawno wyniósł się z jego słownika, garść codziennej rutyny i obowiązków, które wiążą Was ciaśniej niż pasek w spodniach i oklapły magiczny kolorowy pyłek wraz z rozbitymi różowymi okularami, który należy posprzątać. Ponadto trzymanie motyli w brzuchu okazało się kiepskim pomysłem.

Niektóre z nas są rozczarowane i rozgoryczone losem, że na warszawskich ulicach częściej spotka się faceta w rurkach niż swojego męskiego i szarmanckiego księcia z bajki. Preferują, więc kota i zestaw chusteczek higienicznych wraz z winem i zapasem czekolady na wieczór. Są wśród nas również marzycielki, które w każdym znajomym mężczyźnie widzą potencjalnego ojca swoich dzieci i wspaniałego męża, więc nie zrażą się jednorazowym seksem, bo następnego dnia czekają na jego telefon. A on milczy, choć w jego pamięci istniejesz jako „Sobota”. Najczęściej jednak obecnie w oczach mężczyzn widniejemy jako zimne, bezduszne korpo-suki, bo bawimy się nimi tak, jak oni bawili się kiedyś nami, wiemy czego chcemy i nie musimy szukać w Google Maps, gdzie jest nasz Punkt G, bo znamy go doskonale, więc docieramy do miejsca bez pomocy Krzysztofa Hołowczyca w nawigacji i to z zamkniętymi oczami. Doskonale radzimy sobie bez nich w codziennych obowiązkach, zarabiamy więcej i mimo młodszego wieku jesteśmy bardziej zaradne, konkretne i zdecydowane. Coraz częściej spotykamy się ze starszymi mężczyznami, którzy odkryli że posiadanie penisa między nogami nie wystarczy, by nazywać siebie mężczyznami.

Coraz częściej wiemy czego chcemy i uczymy się, że mężczyźni nie są wielozadaniowi. Wymagamy więc od nich coraz mniej, mimo że skrycie marzymy o facecie idealnym. Podobno to już niemodne, żeby całować kobietę w dłoń, ustąpić jej miejsca, wynieść wózek z tramwaju czy wynosić śmieci. Życiowi chłopcy w tym czasie grają na konsoli, prowadzą życie w internecie, seks znają tylko w klubowych toaletach i nawet wtedy rzadko docierają do Punktu G. Niektórzy z nich odkryją siebie przy odpowiedniej kobiecie, zaś znajdą się i tacy, którzy mając 50 lat wciąż będą mentalnymi ignorantami, a najbliższy kontakt z kobietą mieli ostatni raz w korku w miejskim autobusie.

Stań się facetem w głowie, nie w majtkach. Gdybyśmy poszukiwały penisa, nie mężczyzny każda z nas byłaby singielką, która zmagałaby się z wyborem idealnego wibratora zamiast waszymi brudnymi skarpetkami.

K.

grafika: ofeminim.pl

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kastracja Y.

  1. Zawsze wychodzę z założenia, że jak kobieta mówi, że jest niezależna i nie potrzebuje facetów to daje jej wolność, bycia ‚korpo-suką’. Faceci chętnie się postarają coś zrobić, coś zmienić ale nie w sytuacji gdy mówi się im, że się ich nie potrzebuje – a o tym jest wpis.
    „Po co się starać jak na mieście zje się lepiej?”

    Polubienie

  2. Cytując Adasia Miauczyńskiego „to wy, kobiety nie widzicie w nas mężczyzn”. Te słowa pewną prawdę zawierają. Jednakże faktem jest to że kobiety w dzisiejszych czasach stały się bardziej niezależne, silne, odporne. Ja jednak uważam, że dobrze się stało. Bo dzisiejsi faceci spędzają więcej czasu przed lustrem i tak jak piszesz chyba już nie potrafią być, nie wiedzą jak być mężczyzną. Ja jestem prostym chłopem „małorolnym”, jednak to ja gotuję w domu, a wynika to z pasji, umiem włączyć pralkę, a moja lepsza połowa zorganizowała mi panel dyskusyjny pod tytułem „Nie musisz znaczyć terenu sakrpetkami”, od tego czasu nauczyłem się również obsługiwać pojemnik na brudy. Reasumując w nawiązaniu do poczatkowego cytatu, większość facetów będzie mężczyznami, jeśli Wy kobiety na to pozwolicie. Pozdrawiam serdecznie. Kiedyś znany jako okragle30.

    Polubienie

    1. Zgadzam się z Tobą w 100% i nie twierdzę, że wszyscy mężczyźni oraz kobiety takie są. Wiele kwestii i sytuacji ma na nas wpływ, tak jak na Ciebie Twoja Lepsza Połowa również działa w dany sposób. Ważne, żeby iść do przodu. Całe życie uczymy się siebie, rozwijamy się i ważne, żeby nam było dobrze. To że mi odpowiada dany facet, nie oznacza że każdej kobiecie również by pasował. Nawet to lepiej! 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s