Miłość i dobry seks to za mało do udanego związku.

Są stałe związki zawierane z poczucia obowiązku, z poczucia wdzięczności, dla pieniędzy, z urody, z chwilowego zauroczenia, z powodu nowego członka rodziny i z miłości. Bardzo rzadko budujemy związek oparty na silnym fundamencie, jakim jest przyjaźń. W otoczeniu nastawionym na wieczne nowości, promocję i idealnie dobrane skarpetki nawet do dresów skupiamy się na wyglądzie, chwili obecnej i tej uwiecznionej na słodkim zdjęciu udostępnionym na portalach społecznościowych. To wszystko jest trwałe i piękne, jednakże tak jak make-up jedynie przez krótki czas. A życiowych partnerów powinno dobierać się starannie jak biustonosze, rękawiczki idealnie pasujące do Twoich dłoni czy szpilki, które nie tylko wyglądają pięknie, ale również są praktyczne i trwałe.

Zuza i Rafał

Ona: 6/10. Szczupła, chodząca na siłownię dwa razy w tygodniu, właścicielka biustu mieszczącego się w dłoni, szatynka z włosami do łopatek, która częściej trzymała w swoim życiu plotkarskie gazety niż książki. Głównie stąd ta ocena i najczęstsze wspomnienie Rafała, bo miał przyjemność więcej razy podziwiać jej falujący biust, gdy była na górze niż porozmawiać z nią o kwestiach ważniejszych niż pierdoły życia codziennego. Na randkach słodzą sobie jak każda początkująca para, wyglądają jak Barbie i Ken wystylizowani, wyperfumowani i piękni jak z okładek magazynów, szykując się na wyjście do kina niczym do Opery Narodowej. Ale nie ukrywajmy, więcej czasu spędzają w łóżku niż wychodząc gdziekolwiek. Najczęściej są u niej, bo on mieszka z rodzicami, mimo że jest bliski trzydziestki i zarabia dużo powyżej średniej krajowej w prestiżowej warszawskiej kancelarii. Teoretycznie mają czysty układ, bez zobowiązań i nie obiecując sobie niczego na dzień następny. On wychodzi mówiąc „odezwę się” i nie kłamie, bo gdy tylko zapragnie niewymagającej czasu, pieniędzy i zaangażowania,  chwili ciepła i łóżkowych uniesień dzwoni do niej, poświęcając jej przy tym nieco więcej czasu niż trwa jej standardowy monolog o swoim życiu młodej, wyzwolonej i średnio-niezależnej kobiety XXI wieku.

Spotykają się, nawet potrafi im być ze sobą dobrze, jednakże gdy Zuza odzywa się głośniej niż powinna w towarzystwie Rafała, wtedy on potrafi uśmiechać się w tle grzecznościowo bądź odwracać wzrok, udając że nie słyszy głupot, które właśnie wypływają z jej słodkich ust, które dużo lepiej spełniają swoją funkcję robiąc loda niż podejmując temat, z kimś o wyższym ilorazie inteligencji niż jej.

On nie poczyta z nią Szekspira, nie porozmawia o polityce i nie zaplanuje życia. Ona z nim nie będzie chodziła na kilkugodzinne zakupy, zachwycała się nad super kiecką Paris Hilton i  chodził na siłownię. Nie dlatego, że on nie lubi sportu, tylko z powodu, iż ta relacja skończy się wraz z chwilą refleksji, że łóżko to nie wszystko.

Mariola i Stefan

Małżeństwo mieszkające na wsi, które przetrwało niejedne nieudane plony i niejedno wiejskie wesele. Rodzice trójki dzieci, właściciele małego gospodarstwa domowego i kilkudziesięciu lat małżeństwa. Pewnego dnia przy okazji spotkania weselnego, jednego z członków rodziny podejmujemy radosny temat zaręczyn, ślubu i relacji męsko-żeńskich. Kilka kobiet zebranych w jednym pokoju, mimo dużego przekroju wiekowego śmieją się i mówią, że żona to musi być dla męża skarb. Kto inny dbałby o mężczyznę, dał mu dzieci i szczęście, które dla wielu z nas jest wpisane w małżeństwo. Stefan nie zgodził się z zebranymi w pokoju poglądami kobiet, mówiąc przy swojej żonie:

-Mi coś się trafił chujowy los na loterii. To żadne szczęście, wszystko co mi się nie udało, to przez nią.

W pokoju, gdzie do tego momentu przebywało około dziesięciu osób, w tym ich wspólny syn, przyjaciele rodziny i osoby, teoretycznie obce i nieznające bliżej Marioli i Stefana zamarły. Powietrze stało się tak gęste, ciężkie i duszące, że każdy z obecnych miał ochotę wyjść z pokoju, jednakże trzymał ich na krzesełkach ciężar słów Stefana. Żadna z osób nie stanęła w obronie matki polki, która musiała w tym momencie zapadać się pod ziemię pod wpływem rzuconych przez męża słów. Nikt tego nie skomentował, nikt nie otoczył opieką Marioli i nie wtrącił się w ich małżeństwo.

Gdyby ktoś kiedyś powiedział Marioli, żeby spróbowali się zaprzyjaźnić, a dopiero potem zakochać nigdy by ze Stefanem nie była.  Mariola i Stefan stworzyli na pozór udaną rodzinę, wychowali wspólnie dzieci, ale po latach, gdy zostali już sami, nienawidzą siebie nawzajem.

Iza i Damian

Młodzi rodzice trójki dzieci. Jedni z tych, którzy na Facebook’u mają najbogatszą galerię zdjęć rodzinnych, a w domu nie potrafią przeżyć dnia bez kłótni. O to, że on nie odebrał telefonu, jak dzwoniła czwarty raz w przeciągu godziny, że ona okupuje łazienkę cały poranek i o tysiące detali dnia codziennego. On chce jednocześnie mieć starych kumpli i częściej zmieniać drinka w klubie niż pieluchy noworodka. Ona jako młoda mama chce być wzorową rodzicielką prowadząc relację życia ich rodziny na portalach społecznościowych. A w tym czasie Damian prowadzi podwójne życie,  mówiąc jej, iż pracuje po nocy, gdy faktycznie jest na ognisku z przyjaciółmi. Znalazł sposób na zrealizowanie wszystkich swoich potrzeb, nie rozmawiając z nią szczerze, w obawie przed kolejną awanturą, że on gdzieś jest bez niej.

Iza i Damian tworzą parę, która nie rozwiązuje problemu, a udaje że go nie ma. Wszystko na pozór wygląda pięknie, jedynie po przyjrzeniu się widać wiele skaz na szkle. Nie potrafią szczerze porozmawiać o tym jakie są ich potrzeby. Damian narzeka na Izę wśród swoich kumpli, Iza wśród koleżanek. Tylko sobie nawzajem w oczy nie potrafią szczerze spojrzeć w oczy i powiedzieć, na czym im właściwie zależy.

Ania i Tomek

Oboje przeszli już kilka związków, ich decyzja o zamieszkaniu razem nie należała do tych spontanicznych , lecz bardzo upragnionych i wyczekiwanych. Chcieli czegoś więcej niż randek dwa razy w tygodniu i słodkich słówek bez pokrycia w wiadomościach tekstowych. Dojrzali, szczęśliwi od trzech lat zamieszkali razem i wtedy wszystko się zepsuło. Pękało wszystko połowi, bo nie chcieli i nie widzieli powodu rozstać się po latach, gdy Tomka denerwowało to, że ona nie opuszcza nigdy górnej deski sedesowej, a Anię to, że wyciska pastę do zębów na środku, a nie od końca. Brzmiało to komicznie, gdy Tomasz żalił się na wiele jej zachowań, zwyczajów do których nie potrafił się przyzwyczaić i ich zaakceptować. Zupełnie, tak jak ona jego.

Ania wraz z Tomkiem byli  bardzo dobraną parą, jednakże mówili różnymi dialektami miłości. Skupili się na problemie, wyolbrzymianiu go, zamiast zacząć rozmawiać. Czy podniesiona klapa sedesowa czy pasta do zębów jest ważniejsza od tego, co budowali latami? Nie, jednakże detale życia codziennego przyćmiły im ich uczucie, które z dnia na dzień coraz bardziej przypominało konflikt, a nie miłość. Rozstali się, nie z powodu braku miłości, a braku przyjaźni.

W każdym z tych związków brakowało nie miłości, a przyjaźni. Każda z tych par była ze sobą z powodu łączącego ich uczucia, różnego, lecz jednak uczucia. Żadne z nich jednak nie było dla siebie przyjacielem. Każdy z nich w dniu poczucia się odpowiedzialnym za drugą osobę myślał o miłości, szczęściu, dzieciach, a nie o przyjaźni.

Potrafimy zakochiwać się kilka razy w życiu, przeżywając motyle w brzuchu i skacząc ze szczęścia, gdy prawdziwego przyjaciela czasami nie spotykamy przez całe swoje życie. Przyjaźń jest trudniejsza od miłości.

Przyjaciel nosi na barkach wszystkie nasze słabości, zna nasze dobre i złe strony, a mimo to nas akceptuje, jest gdy go potrzebujemy i w najgorszych momentach jest przy naszym boku, nie pytając po co i dlaczego. Jest to mężczyzna, który będzie trzymał swojej partnerce włosy, gdy będzie wymiotowała nad ranem w ciąży oraz kobieta, która po udanym kawalerskim chłopaka przyniesie mu do łóżka aspirynę zamiast stukać garnkami od rana.

Z powodu braku przyjaźni w związkach są zdrady, rozstania, brak rozmowy i dzieląca cisza. Najbardziej romantyczna miłość i namiętny seks nie gwarantuje Ci udanego związku. Bez dobrego fundamentu związku, jakim jest przyjaźń po latach, gdy miłość będzie Wam się kojarzyła jedynie z serialem telewizyjnym oraz na seks przejdzie Wam ochota, staniecie się dla siebie obojętni. Zakochać się możesz zawsze, lecz raz zraniony przez przyjaciela nie zaufasz mu już nigdy. Dużo trudniej zbudować przyjaźń od miłości. Nie ma wśród nas kobiety idealnej, ani mężczyzny idealnego, lecz każdy z nas może stać się idealnym przyjacielem w związku. Dużo trudniej powiedzieć „lubię Cię” po kilku latach związku, niż „kocham Cię”. 

K.

photo: jpmorganjr.com

Advertisements

12 uwag do wpisu “Miłość i dobry seks to za mało do udanego związku.

  1. Cudowny tekst:). Ja to już dawno też dostrzegłam, że przyjaźń, to jest podstawa związku, a nie motyle w brzuchu i dziki szał uniesień. Mój mąż jest dla mnie najlepszym przyjacielem, wiem że mnie rozumie, a nawet czasem jak nie rozumie, to z całych sił próbuje:). Czuje jego akceptację i wsparcie. Znam pary, które non stop spalają się na głupich kłótniach o bzdury, a też takich którzy nie do końca dotrzymują przysięgi małżeńskiej. Dla mnie to jest straszne. Rozumiem, że można nie chcieć już z kimś być, ale nie lepiej się wtedy rozstać niż kogoś oszukiwać, zdradzać i wyżywać się na nim?

    Lubię to

  2. Tak myślałam, że właśnie zmierzasz do takiej puenty. Mam to szczęście (a może nieszczęście? zależy jaki punkt widzenia przyjąć), że mój mąż jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. I czasem jak mnie wkurza jako mąż, to i tak mam ochotę go przytulić jak przyjaciela. 😉

    Lubię to

  3. Uff, u mnie chyba to jest. Jesteśmy partnerami, po mocnych imprezach (kawalerskie, panieńskie) wspieramy siebie nawzajem i często mam ochotę, aby mu wyznać, że jest moim przyjacielem 🙂 To, że go lubię też mu powiedziałam, ale chyba dwa razy. W związku jest to więcej warte słowo niż „kocham” – masz rację 🙂

    Lubię to

  4. Czasem miłość zaczyna się od przyjaźni, czasem od łóżka, czasem od wspólnej pasji, czasem od totalnej nienawiści… – tak naprawdę każdy z tych początków gwarantuje lub nie fajny i partnerski związek. Ale po jakimś czasie bycia razem, kiedy opadają emocje głębokiej namiętności potrzebna jest przyjaźń – właśnie to o czym piszesz, to co pozwala się nam zaangażować 🙂

    A więc z jednej strony nie zgadzam się z Tobą, że przyjaźń potrzebna jest już na początku… ale z drugie totalnie zgadzam się, że jest potrzebna w ogóle w związku – najważniejsze to lubić siebie nawzajem! 🙂

    Ściskam,

    Panna Joanna

    Lubię to

    1. Niestety masz rację, ale ta wiedza przychodzi z wiekiem, doświadczeniem i jedna z większych korzyści dla nas w tej sytuacji to świadomość, że tak własnie jest. Najważniejsze to uczyć się na błędach i każdego dnia dążyć do czegoś więcej 🙂 Dziękuję za komentarz.

      Lubię to

    1. Nad przyjaźnią często się nie zastanawiamy, ona po prostu jest lub nie. To obecność, zaufanie, wsparcie, ciepło i pierwszy numer w książce telefonicznej, który jest najczęściej wybierany. Warto dbać o przyjaźń w związku, bez niej nawet największa miłość z czasem się rozleci jak domek z kart. Jeżeli jeszcze się nie zaprzyjaźniliście to najwyższy moment by to zbudować- wszystko się da, tylko potrzebne są chęci z dwóch stron 🙂 Życzę Wam powodzenia i dziękuję za komentarz.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s