Każdy z nas ma swoją ławeczkę.

Poznajecie się. Przez przypadek, celowo lub wierząc, iż te spotkanie było Wam przeznaczone. Uczycie się siebie, swoich przyzwyczajeń, zachowań i tego, że on składa skarpetki tuż przed snem, zaś Ty lubisz rzucić swoje niedbale pod łóżko. Na początku tego nie zauważacie, skupieni na łapaniu chwili, każdego wspólnego oddechu i delektując się dotykiem swoich ciał. Odległość sprawia że idealizujecie partnera, a każdą wspólną chwilę przeżywacie jak naćpani. Podczas spotkań cieszycie się każdą godziną, bo żadne z Was nie obiecuje sobie jeszcze kolejnego spotkania, mimo że obie strony mają na nie nadzieję. Flirtujecie spojrzeniem, dotykiem, a w powietrzu unosi się połyskujący pyłek, który wpada Ci do oka, żeby on mógł powiedzieć jaki niezwykły błysk w nich postrzega. Przez pierwsze miesiące badacie granice, nieświadomie budujecie fundamenty relacji, sprawdzacie siebie i odkrywacie, że pierwsze miesiące są tymi najpiękniejszymi, do których będziecie wracać wspomnieniami siedząc na ławeczce.

Niedosyt uczuć, który dopada wszystkich w początkowej fazie związku jest zarazem najpiękniejszym, jak i najpotworniejszym doznaniem. Naćpani nowym uczuciem, dostrzegając zaangażowanie z drugiej strony oczekujemy z niecierpliwością na kolejne spotkania i czerpiemy radość z każdej wspólnie spędzonej chwili. Równie piękna wydaje nam się zazdrość i niepewność, co z tego dalej wyniknie.

Miłość jest jak narkotyk. Towarzyszą jej wahania nastrojów, brak koncentracji, zwiększony poziom hormonów, które działają jak amfetamina. Od bycia zakochanym uzależniamy się tak samo, jak od alkoholu albo narkotyków. Ale my chcemy się uzależniać, nawet jak zaraz po kilku uniesieniach, mamy duże szanse na odwyk. Chcemy ryzykować, podejmować ryzyko i dokonywać decyzji oraz zmian w imię miłości.

Osoba zakochana nie myśli racjonalnie. Wpada w skrajne nastroje, a jej potrzeba snu zmniejsza się nawet o 2/3. Ręce się pocą i drżą na samą myśl o obiekcie westchnień. Zawęża się pole widzenia. Wzrasta skłonność do ryzyka. Z tego powodu w niektórych amerykańskich hipermarketach w pokojach dla operatorów wózków widłowych wywieszono informację: „Jesteś zakochany? Zgłoś się na najbliższe pół roku do innych prac, nie narażaj klientów i kolegów.” Na pół roku? Tak, bo tyle przeciętnie trwa niebezpieczna dla otoczenia faza ostrego zakochania.

Robert Sternberg, amerykański psychiatra, uważa, że zakochanie, ślepe i szalone, nie jest miłością. Ta prawdziwa to bowiem połączenie namiętności, intymności i zaangażowania. Wszystkie te trzy elementy są konieczne, by stworzyć miłość doskonałą, która przetrwa wszelkie burze. Statystycznie miłość trwa do czterech lat, ale romantycy nie wierzą w tabelki i badania ekspertów i żaden z nich nie zrezygnuje z chociaż kilku chwil uniesień, których może dostarczyć nowa znajomość.

Kornel Makuszyński napisał: „Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu”. Miał rację, nie chcemy myśleć i przejmować się konsekwencjami na początku nowej relacji. Miłość w początkowym stadium nie jest statyczna, racjonalna i zaplanowana, wręcz składa się z antonimów. Nie bez przyczyny pierścionek zaręczynowy nosimy na lewej dłoni (od serca), zaś obrączkę już na prawym serdecznym palcu (od rozumu).

Półświadomie angażujemy się w nową relację, nie dostrzegając różnicy pomiędzy „podobasz mi się” od „pokochałem Cię”. Statystycznie rzecz ujmując, Twój obecny partner kiedyś będzie Twoim byłym. Ludzie boją się konsekwencji, zbyt łatwo mówią „zawsze”, choć nikt im za to nie wystawia rachunku i zmieniamy się. Dzisiaj jesteś zupełnie innym człowiekiem niż byłeś kilka lat temu. Masz inne potrzeby, inne wartości i większe doświadczenie życiowe, które nabywasz co dnia.

Wraz z wiekiem jesteś coraz cenniejszy i bogatszy. Nieistotne jest to, ile razy upadłeś, a ile razy podniosłeś się. Najbogatsi ludzie to nie ci z milionami na koncie, zaś ci z dużym bagażem doświadczeń i pięknymi wspomnieniami. Są chwile i zdarzenia, które muszą przydarzyć się każdemu z nas byśmy dopiero mogli dostrzec odpowiedni morał i wyciągnąć wnioski. I na nic mówienie, że będziecie ze sobą do końca życia i najlepiej uczyć się na cudzych błędach. Nic nie jest dane raz na zawsze, bo każdy z nas musi chociaż raz nie nauczyć się na egzamin i go nie zdać, zakochać się nieszczęśliwie i zrobić coś, przed czym wszyscy wokół Cię ostrzegali.

Wszystko w życiu ma jakiś cel. Chcesz zakochać się, mimo że wiesz że za kilka lat możecie być sobie całkiem obcy, ale mimo tego angażujesz się. Najgorsze co mogłoby w życiu Cię spotkać to nie niepopełnianie błędów, lecz brak wspomnień z nimi związanych. Warto żyć i zaryzykować kilka chwil dla wspomnień, bo każdy z nas ma w swoim życiu ławeczkę.

Mamy w swojej głowie takie miejsca, do których potrzebujemy wracać, nawet gdy wspomnienia wiążą się z tęsknotą. Chcemy pamiętać że do jego mieszkania było dokładnie 52 stopnie, na domofonie ktoś nakleił kiedyś naklejkę, a dokładnie 5 czerwca złapał Cię za dłoń w parku. Chcesz pamiętać detale, wspominać miejsca, które dawały nam tyle szczęścia i zmieniać je na niewiele warte wspomnienia. Nie wiesz, czy kiedyś po latach będziesz wchodziła kiedyś po tych stopniach i ile razy dotkniesz jeszcze tego domofonu by odpowiedzieć mu na pytanie „kto tam?”.

Możesz odganiać myśli, w których nie wyobrażasz sobie przyszłości bez partnera, ale i tak wrócisz na ławeczkę pewnego dnia a one tam będą. Niekoniecznie będą ubrane w jego twarz, ale podświadomie będziesz do nich wracała. W takich miejscach zawsze czujemy się samotni, ale nawet z tym nie walczymy. Czasami nawet pogłębiamy to poczucie bezsilności, zastanawiając się, czy ta druga osoba jeszcze o nas pamięta. Na ławeczce jesteś tylko Ty i pytania, które na zawsze pozostaną już bez odpowiedzi. Tworzysz na niej nierealne scenariusze, budujesz je zdarzeń, które nigdy nie będą miały miejsce i myślisz „co byłoby gdyby…” oraz robisz coś najważniejszego dla swojej psychiki: uczysz się siebie.

Obietnice są niebezpieczne, bo nikt z nas nie zna jutra. Możemy zaplanować dzisiaj razem całe swoje przyszłe życie głęboko wierząc w sens tych słów, ale nikt nie da nam gwarancji na wspólne jutro. Zespół Dżem kiedyś zaśpiewał: ” W życiu piękne są tylko chwile” i mieli rację. Naucz się przeżywać  chwile obecne, zapominać się i delektować tym, co jest tu i teraz. Bez konsekwencji, bo jutro nadejdzie i mimo że możesz mieć zaplanowaną ciepłą herbatkę z miodem na śniadanie, od życia możesz otrzymać sok z kwaśnej cytryny. 

K.

photo: wiadomosci.gazeta.pl

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Każdy z nas ma swoją ławeczkę.

  1. ja tam nigdy nie idealizuje – bo nie ma co
    wiedziały , widziały gały co brały – tyczy sie to i kobiety i mężczyzny….

    więc nie rozumiem
    co nie znaczy że tego nie robiłam
    w liceum tak

    Lubię to

  2. fajna wizualizacja z tym pierścionkiem i obrączką … coś w tym chyba jest 😉

    A co do takich sytuacji, lepiej w życiu kierować się dewizą: Lepiej żałować, że coś zrobiłeś nic żałować że czegoś nie zrobiłeś” . Wtedy łatwiej zamykać drzwi za sobą i ruszyć bez balastu w przyszłość 😉

    Lubię to

  3. Świetnie napisane 🙂 Lubię czytać jak piszesz… bo zawsze z ciekawością czekam na kolejny akapit… piszesz trochę tak jakbyś śpiewała, a ja czytam to tak jakbym słuchała naparwdę dobrego kawałka!

    Uwielbiam temat miłości! I chociaż od zawsze zgadzam się ze Stenbergiem, że bez połączenia tych tzrech elementów prawdziwa miłość nie jest możliwa, to absolutnie nie zgadzam się ze statystykami. Wierzę (być może nieudolnie), że jeśli każdego dnia inwestujemy w swoje relacje jak w rozwój własnej kariery, czy budowę nowego domu… to miłość może trwać nawet całe życie! Ale ludzie często o tym zapominają… a to wkurza mnie najbardziej!

    A tak między nami… 😉 ….

    Mimo to, że mam swoją nową miłość, której oddaje się bezgranicznie… czasami kiedy wracam do rodzinnego miasta, przed oczami staje mi moja licealna sympatia. Właśnie z powodu tych wszystkich „ławek”… miejsc, w których budowaliśmy przez kilka dobrych lat naszą wspólną przyszłość! Ale to miłe wspomnienia… i wcale nie chciałabym ich nikomu oddać 🙂

    Ściskam mocno,

    Panna Joanna

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s